* lądujemy w Hanoi. nie sądzę, żeby zainteresowało nas mauzoleum Ho Chi Mina, ale podobno miasto jest ogólnie pełne uroku
* niedaleko Hanoi jest zatoka Halong, znana z filmu z Bondem (nigdy nie pamietam tytulu), obsypana wieloma zielonymi, skalistymi, ale porośniętymi roślinami wyspami - wpisana na listę światowego dziedzictwa Unesco
* północ, niedaleko granicy z Chinami, to góry zamieszkane przez różne mniejszości - zobaczymy, jak będzie z dostępnością, bo podobnoż spadło dużo śniegu:/
* gdzieś pomiędzy Hanoi i Sajgonem leżą Hue, dawna stolica kraju (też z listy Unesco) i Hoi An - male (100 tys mieszkancow...) miasteczko z kolonialnymi wpływami
* Sajgon - wiadomo, 6-milionowy moloch, ciagly furkot motorkow, namolni uliczni sprzedawcy, bezszelestni kieszkonkowcy - to trzeba zobaczyc;)
* delta Mekongu - podobno doskonale miejsce na obserwację codziennego życia na prowincji
Czy wszystkie te miejsca uda się odwiedzić, to nie wiem. Ale będziemy się starać:) |