Angkor What?

Tak nazywa się jedna z tutejszych lokalnych atrakcji knajpianych. W całym miasteczku jest parę fajnych lokalików, generalnie jest gdzie pójść po całym dniu zwiedzania. Dziś też pójdziemy :)

Właśnie jesteśmy po kolejnej rundce po okolicy – komunikacja jest prosta jak cep, wszędzie pełno motorków, tricykli (taki motorek z przyczepa) – za parę dolarów wynajmuje się takiego gościa na cały dzień (albo pół) i gość zajeżdża pod wszystkie większe atrakcje – oczywiście wewnątrz murów trzeba się już poruszać samemu. A przestrzenie wewnątrz murów potrafią mieć parę kilometrów kwadratowych.

To co nam się dziś najbardziej podobało, to Bayon i Ta Prohm. Pierwsza świątynia może nie ogromna, ale super udekorowana – wszędzie reliefy i ogromne rzeźbione głowy gapiące się na Ciebie z czterech stron świata. Ta Prohm dość kiepsko zachowane, ale to własnie jest cały smaczek – ogromne korzenie rozsadzają powoli rozsypujące się mury z XII czy XIII wieku.

Własnie w Ta Prohm kręcono niektóre sekwencje z Indiany Jonesa i Lary Craft. Staraliśmy się bardzo, żeby coś było widać na zdjęciach, ale czy wyszło, będziecie mogli ocenić sami – pewnie za godzinkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>